Wszystkie posty z etykietą rower

tak chcę!

tak chcę!

(Source: nevver)

Takiego chcę :)
Rower z ‘przestrzenią bagażową’ na laptopa, za jedyne 4,5 tysiąca nowych polskich złotych…
via gazeta.pl

Takiego chcę :)

Rower z ‘przestrzenią bagażową’ na laptopa, za jedyne 4,5 tysiąca nowych polskich złotych…

via gazeta.pl

Rowerroryści!

- pomyślał i przerażony rzucił się do ucieczki. Wyglądali dokładnie tak, jak opisywał ich tatko, gdy zmęczony wracał z nocnej zmiany w hucie. Dzierżyli w rękach wielkie, stalowe koła zębate, pokryte zakrzepłą krwią przypadkowych przechodniów, byli ubrani w przepocone, oślizgłe koszulki w barwach wojennych, a poorane bliznami twarze kryli za brudnymi pejsami i nasuniętymi na czoła, plastikowymi jarmułkami. Jak nic rowerroryści! Dopadną go w ciemnej bramie, wykłują oczy zardzewiałą szprychą, odrąbią ręce kołem zębatym i zostawią, żeby się wykrwawił. (…)

Wściekła banda pędziła tuż za nim, dzwoniąc zatrzaskami pedalskich butów cyklistycznych, niemal czuł na karku ich nieświeży chuch isostaru. Prawdę mówił tatko, że rowerroryści noszą podkute żelazem buty, żeby przy pełni księżyca miażdżyć nimi główki porywanych niemowląt. Wtedy w to nie wierzył, wiadomo, różne rzeczy tata opowiada synowi po czwartej skrzynce “Królewskiego”. A teraz miał się przekonać, że to nie były bujdy. I to na jego własnym podwórku, przez które dawniej żaden flancowany przygłup z rowerem czy komórką nie przeszedł żywy. Świat się przewraca!

via Zielone Mazowsze
Wiosna przyszła, a ja, mimo że bilet jeszcze mam ważny, już zacząłem na Politechnikę jeździć rowerem. Czas przejazdu z Pragi jest porównywalny do przejazdu tramwajem i metrem (około 35 minut), ale nic bardziej nie przekonuje do przesiadki na rower jak zaoszczędzenie sobie stu złotych i spotkania ze spoconymi i rozpychającymi się współpasażerami komunikacji miejskiej.
A na trasie zastało mnie w tym roku parę niespodzianek. Poza dokończonym remontem al. Ujazdowskich (nie trzeba przeprowadzać roweru przez przejście podziemne pod al. Szucha) powstał też skrót niebieskiego szlaku ‘Wisły’ z ulicą (nie mylić z aleją) Wilanowską od strony Czerniakowskiej, a między wiaduktem al. Jerozolimskich i Tamką wymienili nawierzchnię ścieżki ze starych płyt na asfalt (który niestety już jest spękany, zapewne ku uciesze zaślepionych wyznawców kostki betonowej).
Niby małe rzeczy, a cieszą… Szkoda tylko, że tak wiele jest jeszcze do zrobienia, a na samej Pradze wciąż nic się nie dzieje - planowana ścieżka wzdłuż al. Solidarności wciąż nie może doczekać się realizacji.

Wiosna przyszła, a ja, mimo że bilet jeszcze mam ważny, już zacząłem na Politechnikę jeździć rowerem. Czas przejazdu z Pragi jest porównywalny do przejazdu tramwajem i metrem (około 35 minut), ale nic bardziej nie przekonuje do przesiadki na rower jak zaoszczędzenie sobie stu złotych i spotkania ze spoconymi i rozpychającymi się współpasażerami komunikacji miejskiej.

A na trasie zastało mnie w tym roku parę niespodzianek. Poza dokończonym remontem al. Ujazdowskich (nie trzeba przeprowadzać roweru przez przejście podziemne pod al. Szucha) powstał też skrót niebieskiego szlaku ‘Wisły’ z ulicą (nie mylić z aleją) Wilanowską od strony Czerniakowskiej, a między wiaduktem al. Jerozolimskich i Tamką wymienili nawierzchnię ścieżki ze starych płyt na asfalt (który niestety już jest spękany, zapewne ku uciesze zaślepionych wyznawców kostki betonowej).

Niby małe rzeczy, a cieszą… Szkoda tylko, że tak wiele jest jeszcze do zrobienia, a na samej Pradze wciąż nic się nie dzieje - planowana ścieżka wzdłuż al. Solidarności wciąż nie może doczekać się realizacji.